Pożegnalny mecz Sportino z ekstraklasą
Wtorek, 06 Kwiecień 2010 16:29
Ostatni w tym sezonie ligowy mecz, Sportino rozegra z drużyną, która na wyjazdach ma bilans 2-10.W składzie Polonii jest jednak Eddie Miller, a on, obiekt i kosze w Inowrocławiu, zna jak mało kto.
Drużyna Polonii w obecnych rozgrywkach słabo spisuje się na wyjazdach. W obcych halach wygrała do tej pory dwa z dwunastu meczów. W środę, na zakończenie rundy zasadniczej, stanie przed dużą szansą, aby ten bilans poprawić. Podopieczni Wojciecha Kamińskiego zagrają ze Sportino, które już od dawna wie, że opuści ekstraklasę, a na dodatek zespół „Czarnych Koszul” ma w swoim składzie Eddiego Millera, byłego koszykarza ekipy z Kujaw. A on akurat, obiekt w Inowrocławiu zna bardzo dobrze. W zeszłym sezonie w hali przy Al. Niepodległości zdobywał średnio o prawie cztery punkty więcej, niż w potyczkach wyjazdowych (16,7 pkt. – 13 pkt.). – Będzie to dla mnie szczególny pojedynek. Bardzo szanuję klub Sportino, jego fanów. W zeszłym roku dopingowali nas bez względu na to, czy wygrywaliśmy, czy też nie. Jestem wdzięczny za to kibicom. W Inowrocławiu mam też dużo przyjaciół, być może nadarzy się chwila, aby z przynajmniej z niektórymi choć chwilę porozmawiać – mówi Eddie Miller, dziś najlepszy strzelec drużyny ze stolicy, triumfator konkursu wsadów podczas ostatniego Meczu Gwiazd PLK. – Jeśli będzie okazja, to może uda mi się wykonać coś specjalnego – dodaje z uśmiechem Amerykanin.
Zawodnika Polonii Azbud dobrze zna Michał Świderski. Obaj poznali się w zeszłym roku, kiedy występowali w Sportino. Kontakt ze sobą utrzymują do dziś. – Kiedy Eddie pojawił się u nas, nikt nie spodziewał się, że stanie się on tak ważnym zawodnikiem dla drużyny, a potem i czołowym w lidze. Wielokrotnie rywalizowałem z nim na treningach. Można przy nim się dużo nauczyć, jeśli chodzi o obronę. Posiada też łatwość wychodzenia na pozycję. Było też tak, że składał się do rzutu, gdy tej pozycji…nie miał i trafiał. Przy tym wszystkim jest bardzo dynamiczny. Kryjąc go, trzeba być bardzo uważnym – ocenia Świderski, który obecnie przechodzi rehabilitację po tym, jak w tym sezonie, reprezentując barwy Znicza Basket Pruszków, doznał kontuzji kolana.
Dla Sportino, pojedynek z Polonią, będzie ostatnim w tym sezonie. Dwa ostatnie – z PBG Basket i AZS-em Koszalin, ekipa z Inowrocławia przegrała różnicą kolejno 35 i 23 punktów. – Przeanalizowaliśmy już błędy, jakie popełnialiśmy w starciu z AZS-em. Można mówić, że teraz, gdy nasz spadek jest pewny, nie ma to znaczenia, ale z drugiej strony, wychwycenie złych stron i ich poprawa, nam wszystkim przyda się na przyszłość – mówi Tomasz Kęsicki, podkoszowy Sportino. Koszykarz ten, w Koszalinie zanotował swój najlepszy występ w rozgrywkach, osiągając eval 35. Mimo pewnej degradacji, Kęsicki zapowiada walkę o zwycięstwo. - Każdy, kto rywalizuje w sporcie, chce wygrywać. My także. I choć nasz spadek jest przesądzony, będziemy chcieli zwyciężyć i z choćby małym uśmiechem na twarzy zakończyć ten sezon.
Początek meczu o godzinie 18.00 (bilet wstępu: 5 zł)
Autor: Mateusz Stępień