Wysłany: Nie Sty 13, 2008 4:54 pm Temat postu: Sportino - Rybnik
I co się wydarzyło wczoraj podczas meczu?? Ci którzy na nim byli wiedzą doskonale - to były wielkie męki Sportino. Zwyciestwo wymęczone z przecietną ale bardzo ambitną druzyną.Obietywnie pisząc to zwyciestwo Sportino wynikło bardziej z kiepskiej gry Frankowskiego; opuszczenia parkietu przez Kukuczkę za 5 fauli (na dobrą sprawe to sedzia pomógł bo 5 faulu to raczej nie bylo)no i dzięki świetnej grze Mordzaka. Zastanawia mnie skład wyjściowej "5" Sportino. Co P. trener miał za koncepcję? Jakie było zadanie tej "5"? Bo ja widzialem tylko jedno -baty!!! Kolejny pomysł rzucania na siłę za trzy pkt. Przy takiej nieskuteczności to szok! (niespełna 22% celnych rzutów)Nie rozumiem obaw grania pod kosz. Połowa meczu minęła a strzelec Kukuczka 1 faul na koncie!!! to granie z nim jeden na jeden i wymuszanie fauli żeby wyslac go na ławkę to chyba za trudne bylo do wykonania. Facet spada pod koniec meczu a nasadził punktow Sportino aż miło. Wszyscy w całej lidze wiedzą ze ten zawodnik razi skutecznie z lini 6,25, bardzo dobrze jak na centra wykonuje osobiste, do tego potrafi nieźle podać. No ale najwidoczniej panowie trenerzy nie odrobili zadania domowego. Ponadto brak konkretnego rozegrania w ataku to znowu krok do tyłu. Juz nie mówiąc ile rzutów wolnych niecelnych. A to wszystko niestety przelożylo sie na taki a nie inny przebieg gry. Śmialo mozna powiedzieć, ze wiele szczescia Sportino mialo w tym meczu. No ale zwyciesców sie nie osądza, więc przemilcze postawę poszczególnych zawodników. Patrząc na pozostałe wyniki kolejki nasuwa sie wniosek - każda wpadka Sportino do końca sezonu zasadniczego moze spowodować zakończenie go na 4 pozycji i w drugiej rundzie powita Sportino Zastal i żegnaj ponownie ekstraklaso.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach